©

Mówię, jak jest.

Max Kolonko – pierwszy polski dziennikarz w Guantanamo




Zarzucam ręcznik na ramię i idę w kierunku nabrzeża. Za godzinę mam tu kręcić wschód słońca. Idę i czuję na sobie spojrzenie wartownika wieży broniącej granicy. Droga rozwidla się. Idę w lewo, dalej od znudzonych  gapieniem się w morze marines w wartowni. Potem skrótem przez suche trzeszczące trawy w kierunku wysokiego skalnego cliffu. Słyszę kuszący  szmer  fal znużonych  leniwą pielgrzymką z Kolumbii.   Do krawędzi mam jakieś 100 metrów. Spoglądam przez ramię i…. zamieram. Dostrzegam kilkaset metrów zwiniętego jak grzechotnik granicznego drutu, który czas zdążył pożółcić rdzą. Shoot me!-Rany! myślę sobie: Tędy biegła kiedyś granica…

opis relacji telewizyjnej opisany jest w  książce Odkrywanie Ameryki