GUANTANAMO  – 5 RANO
Barak w którym się budzę, stoi tuż pod kubańska granicą.  Słyszę mruczenie klimatyzatora, który zamienia 25 stopni na zewnątrz na milutkie 15 w środku. Leżę i gapię się w sufit, gdzie kręci się helikopter wentylatora.  Więc to musiało być tak – myślę sobie – kiedy prawie 100 lat temu  przyjechali tu [...]