<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Odkryj Ameryke!</title>
	<atom:link href="http://maxkolonko.com/wordpress/?feed=rss2" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://maxkolonko.com/wordpress</link>
	<description>Max Kolonko o Ameryce</description>
	<lastBuildDate>Sun, 01 Aug 2010 15:14:55 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.1</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>I COME TO LOOK FOR AMERICA</title>
		<link>http://maxkolonko.com/wordpress/?p=41</link>
		<comments>http://maxkolonko.com/wordpress/?p=41#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 28 Sep 2008 17:04:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[I COME TO LOOK FOR AMERICA]]></category>
		<category><![CDATA[ODKRYWANIE AMERYKI]]></category>
		<category><![CDATA[ameryka]]></category>
		<category><![CDATA[baby boom generation]]></category>
		<category><![CDATA[gramsci]]></category>
		<category><![CDATA[historia Ameryki]]></category>
		<category><![CDATA[historia rocka]]></category>
		<category><![CDATA[historia USA]]></category>
		<category><![CDATA[jack kerouac]]></category>
		<category><![CDATA[james dean]]></category>
		<category><![CDATA[kino w ameryce]]></category>
		<category><![CDATA[kolonko o usa]]></category>
		<category><![CDATA[książki o ameryce]]></category>
		<category><![CDATA[kulturowi marksiści]]></category>
		<category><![CDATA[mariusz mx kolonko książka]]></category>
		<category><![CDATA[Paul Simon]]></category>
		<category><![CDATA[przewodniki po ameryce]]></category>
		<category><![CDATA[rewoluja kulturalna w USA]]></category>
		<category><![CDATA[uniwersytety USA]]></category>
		<category><![CDATA[zbigniew cybulski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.maxkolonko.com/wordpress/?p=41</guid>
		<description><![CDATA[I COME TO LOOK FOR AMERICA&#8230;.
America &#8211; Paul Simon
Źródła końca Ameryki zaczęły toczyć się powoli, wąskim strumieniem rebelii rytmicznie bębniącej stacatto beatników poprzez gąszcza powojennej prosperity, jakiej ten kraj nie widział od czasu roaring 20.
Wojna stworzyła w Ameryce okres koniunktury. Na początku lat 50. kraj ma 180 milionów ludzi, o sto dwadzieścia milionów mniej niż [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/09/pinup33.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-89" title="pinup3" src="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/09/pinup33-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>I COME TO LOOK FOR AMERICA&#8230;.<a href="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/09/sophia-loren2.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-75" title="sophia loren" src="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/09/sophia-loren2.jpg" alt="" /></a></p>
<p>America &#8211; Paul Simon</p>
<p>Źródła końca Ameryki zaczęły toczyć się powoli, wąskim strumieniem rebelii rytmicznie bębniącej stacatto beatników poprzez gąszcza powojennej prosperity, jakiej ten kraj nie widział od czasu <em>roaring 20.</em></p>
<p>Wo<a href="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/09/chevy-corvette-1958.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-43" style="margin-left: 5px; margin-right: 5px;" title="chevrolette corvette 1958" src="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/09/chevy-corvette-1958.jpg" alt="" width="168" height="112" /></a>jna stworzyła w Ameryce okres koniunktury. Na początku lat 50. kraj ma 180 milionów ludzi, o sto dwadzieścia milionów mniej niż dziś, ponad 6.6 milionów samochodów. Kraj  przecięły lśniące wstęgi autostrad po których zaczęły mknąć 6. metrowe krążowniki. Corvetta Chevroletta rocznik 1958 jest do dziś jednym z najpiękniejszych aut, jakie stworzyła ludzkość. Motoryzacyjnej eksplozji służyły wynalazki technologiczne. W 1951 roku Chrysler wprowadza power steering (wspomaganie kierownicy).</p>
<p><a title="runci33.jpg" href="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/09/runci33.jpg"><img class="alignleft" style="margin-left: 10px; margin-right: 10px;" src="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/09/runci33.jpg" alt="runci33.jpg" width="103" height="138" /></a>Dwa lata poźniej Ameryka zakłada opony radialne, kobiety zakładają nylonowe pończochy. Wynalazek Mr. Carothersa, który w 1931 roku wynalazł włókno numer 66,  robi zawrotną karierę. Dotąd nylon zaczął zastępować azjatycki jedwab w spadochronach, na których w czasie wojny skakali amerykańscy GI. Potem  w kołach, linach, namiotach, aż wreszcie rozciągnął się na kobiecych nóżkach, czarnym szwem odpowiedzialnym za  rewolucję seksualną lat 60. tak samo, jak swingowe bioderka Elvisa- Pelvisa odpowiedzialne są rewolucję rocka. Z uwagi na wymogi wojennej produkcji wiekszość amerykańskich kobiet nie znała luksusu nylonu, aż właśnie do lat 50 tych . Nylonowe pończochy, które sprzedawaly się po $1.25 sztuka  przed wojną, w czasie wojny osiągały ceny $10 na czarnym rynku. Ówczesne <em>pinups</em> jak Betty Grable aukcjonowały pary pończoch z nylonu za $40,000 .</p>
<p>Teraz życie było <em>fun</em>. Życie było, jak wynalezione właśnie kółko <em>hoola-hop</em>, bądź, trzepocząca długimi rzęsami laleczka Barbie. Zbrodnia była gdzieś daleko. Murzyni nie stanowili problemu, imigracja nie istniała jako zjawisko. Ameryka to był dom, dwa samochody w garażu i weekend na ganku. Tak zresztą budowano domki: mały <em>backyard</em> (ogród na zapleczu domu)<em> </em>i duży ganek. Życie w sąsiedztwie koncentrowało się na ganku przy ulicy. Można było pomachać do sąsiada i ich uroczej córeczki i zaprzyjaznić się na odległość ze Smithami z naprzeciwka.</p>
<p>Amerykańska Rodzina to był On, Ona i dwoje dzieci. Życie samotne było <em>faus pas</em>. Tylko 9.3 % domostw miało samotnych włascicieli. Dziś 25%. Kobieta samotna miała małe szanse przebicia się w społeczeństwie, jej status był bardzo niepopularny. Również samotni mężczyzni nie robili zwykle karier w chierarchiach korporacji. W 1950 Ameryka doznała tylko 395 tys.rozwodów. W 1998 &#8211; 1,135 mln. Małżeństwo przychodziło wcześniej: 22.8 dla mężczyzn i 20.03 dla kobiet. Dziś: 26.8 mężczyzn, 25.1 dla kobiet.</p>
<p><a title="the beatles" href="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/09/thebeatles1.jpg"><img class="alignright" style="margin-left: 10px; margin-right: 10px;" src="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/09/thebeatles1.jpg" alt="the beatles" width="115" height="144" /></a>Więc cóż zburzyło ten Wieki Ład?</p>
<p>Źródła porażki tkwią w fajerwerkach sukcesu.</p>
<p>Dobrobyt stworzył eksplozję demograficzną. Nowości techniczne przyniosły ziarna obcych swiatów, i stylów życia, które w młodym , rozpieszczonym i znudzonym amerykańskim pokoleniu nastolatków znalazło podatny grunt.  W 1951 roku Charles Ginsberg konstruuje pierwsze video. Dwa lata wczesniej Leo Fender buduje Esquire, pierwszą masową gitarę elektryczną. <a title="fender esquire 50" href="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/09/fenderesquire504.jpg"><img class="alignleft" src="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/09/fenderesquire504.jpg" alt="fender esquire 50" width="155" height="148" /></a>W 1953 roku RCA konstruuje pierwszy syntezator. Do amerykańskich domów wchodzi telewizja kolorowa. W 1952 roku Sony wprowadza przenośne radio tranzystorowe. Dzieci, które dotąd ganiały po podwórkach za kółkiem Freesbie, teraz zamknięte w pokoikach, zaczęły słuchać rytmów ze świata przybywającego do ich enklawy niczym wędrowiec z dalekiego Macondo.</p>
<p>W stacji radiowej WJW w Cleveland discjokey Alan Freed zakładał kolejne krążki „rasowej muzyki&#8221; czyli muzyki czarnej z silnym podkładem rytmicznym, zwanej potem „rythm and blues&#8221;. 21 Marca 1952 roku w Cleveland Arena poprowadził on  pierwszy koncert rockendrollowy. Przyszło 30 tysięcy małolatów do miejsca, które mogło pomieścić 1/3 tego. Dwa lata poźniej nikt i nic nie mogło już powstrzymać Billa Haley i jego Comet w marszu poprzez Ameryke. Ten sam rok daje nastolatkom doustną pigułkę zapobiegająca ciąży. Muzyka łączy młodych w masę, daje im poczucie siły i odrębności od zastanych rodzinnych układów. Iskry do lontu rewolucji seksualno-obyczajowych lat 60. są już podłożone. Ale malolaty lat 50. są jeszcze za młode, by w tej rewolucji wziąć czynny udział.</p>
<p>Kulturowi Marksiści zdają sobie z tego sprawę. Nie śpieszą się jednak. Czekają na młodzież cierpliwie, jak wojownicy husarscy stopniowo wznoszący swe długie lance do odległego jeszcze ataku. Czekają w Uniwersytetach. To tam właśnie dokona się, dekadę poźniej, następny etap Rewolucji.</p>
<p><a title="woodstock 69" href="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/09/123069woodstock2.jpg"><img class="alignleft" style="margin: 0px 10px;" src="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/09/123069woodstock2.jpg" alt="woodstock 69" width="184" height="138" /></a>BABY BOOM GENERATION</p>
<p>Przybyli na świat między 1946 a 1964. <em>Baby Boomers.</em> Największe liczebnie pokolenie Ameryki. Tabuny znudzonej, nie znającej trudów wojny , rozpieszczonej dobrobytem lat 50. młodzieży powojennego wyżu demograficznego. Zalali campusy Berkley, Columbii, Stanford, Uniwersytetu w Chicago. Czytali, czego nikt nie chciał czytać, słuchali, czego nikt nie słuchał. Jak pisali Gramsci i Marcuse, czołowi ideolodzy dokonujacej się rewolucji, pokolenie, które czuje się odizolowane i odmienne od reszty społeczeństwa szuka identyfikacji z wydalonymi na społeczny margines; czarnymi, przęstepcami, ludźmi straconymi  i ubogimi.</p>
<p><em>Baby boomers</em> objęli w braterskim uścisku rock&#8217;nroll,  murzynów i ich walkę o równouprawnienie, mniejszości narodowe i Wietnamczyków broniących swego kraju przed Niesłuszną Wojną.</p>
<p>Kontrkultura tańczy naga w Woodstock, prot<a href="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/09/on-the-road-1st-edition.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-49" style="margin-left: 5px; margin-right: 5px;" title="Jack Kerouac On the  Road" src="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/09/on-the-road-1st-edition.jpg" alt="" width="145" height="252" /></a>estuje na kampusach za równouprawnieniem, czyta nieczytanych przez elity: odnajduje beatników Jacka Kerouaca, ( który nb.sprzeniewierzył się im popierając u szczytu sławy wojnę w Wietnamie, wyśmiewając hippiesów i był w istocie konserwatystą wychowanym w silnej, tradycyjnej rodzinie katolickiej.)</p>
<p>Buntownicy potrzebują nowych symboli. „Make Love Not War&#8221;- staje się jednym z nich. Ironią jest, że hasło podaje nie kto inny jak Uśpiony Husar &#8211; Herbert Marcus.  W filmie „Buntownik bez Powodu (Rebel Without a Cause) James Dean nosił na sobie czerwoną wiatrówkę. Tę samą nosi Bob Dylan  na okładce albumu <em>Freewheeling.</em> Kiedy film się ukazuje, czerwone wiatrówki znikają ze sklepów, zaś nowa kultura pierwszy raz przeżywa identyfikację poprzez modę. Innym symbolem staje się <em>pick up truck</em> &#8211; półciężarówka, symbol potencji i seksu wylasnowany w 1957 roku przez Marty Robinsa w hicie <em>A white Sport Coat ( And a Pink Carnation ) </em>o którym śpiewał Don McLean w głośnym hicie <em>American Pie.</em></p>
<p><a title="protesters 69" href="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/09/51370protest2boston2.jpg"><img class="alignleft" style="margin-left: 10px; margin-right: 10px;" src="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/09/51370protest2boston2.jpg" alt="protesters 69" width="204" height="142" /></a>Ubrani w wiatrówki mężczyzni w <em>pick up trucks</em> jadą do Woodstock by na trawie kochać się z ubranymi w kwiaty we włosach równieśnicami. Na początku lat 70. Nowa Kultura miała już teraz nie tylko swój pokoleniowy koncert rockowy ale i swoje poezje, książki i filmy, slogany, modę i zachowania.</p>
<p>50 lat po tym jak Gramsci pisał, że najistotniejszą misją socjalizmu jest „przejęcie kultury&#8221;, akt się dokonal. Bez jednego wystrzału, bez  protestów Narodów Świata, bez  wielkiego <em>Bang </em>lecz z cichutkim <em>Whimper</em>, Ameryka oderwana od swoich korzeni, zaczęła konać.</p>
<p><a title="crowd 69" href="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/09/102469crowd2.jpg"><img class="alignright" src="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/09/102469crowd2.jpg" alt="crowd 69" width="218" height="129" /></a>Kulturowi Marksiści nie spoczęli jednak na laurach. Plan A wykonano. Teraz przyszla kolej na plan B. Atak na Ikony.(&#8230;)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://maxkolonko.com/wordpress/?feed=rss2&amp;p=41</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>MARFA LIGHTS &#8211; REPRYZA</title>
		<link>http://maxkolonko.com/wordpress/?p=38</link>
		<comments>http://maxkolonko.com/wordpress/?p=38#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 01 Aug 2008 03:54:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[MARFA LIGHTS -REPRYZA]]></category>
		<category><![CDATA[ODKRYWANIE AMERYKI]]></category>
		<category><![CDATA[cytaty książek]]></category>
		<category><![CDATA[książki erotyczne]]></category>
		<category><![CDATA[książki najnowsze]]></category>
		<category><![CDATA[literatura erotyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Marfa Lights]]></category>
		<category><![CDATA[mariusz mx kolonko]]></category>
		<category><![CDATA[niewyjaśnione zagadki]]></category>
		<category><![CDATA[nowości]]></category>
		<category><![CDATA[nowości wydawnicze]]></category>
		<category><![CDATA[sceny erotyczne]]></category>
		<category><![CDATA[seks]]></category>
		<category><![CDATA[światła marfy]]></category>
		<category><![CDATA[tajemnice]]></category>
		<category><![CDATA[UFO]]></category>
		<category><![CDATA[zagadki usa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.maxkolonko.com/wordpress/?p=38</guid>
		<description><![CDATA[MARFA LIGHTS &#8211; REPRYZA
A więc Światła Marfy. Zobaczyłem je w oczach Ashley, dziewczyny z lokalnego Muzeum Marfy, miejsca w zakurzonej i zapomnianej części Texasu, którego zwiedzających w ciągu roku można pewnie policzyć na palcach obu rąk.
Miała niebieskie oczy i będąc z Nowego Yorku musiałem być dla niej tu w Marfie, przybyszem Atlantydy.
Pokazała mi kubki z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>MARFA LIGHTS &#8211; REPRYZA</p>
<p>A więc Światła Marfy. Zobaczyłem je w oczach Ashley, dziewczyny z lokalnego Muzeum Marfy, miejsca w zakurzonej i zapomnianej części Texasu, którego zwiedzających w ciągu roku można pewnie policzyć na palcach obu rąk.</p>
<p><a title="sexy gril max kolonko rysunki" href="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/07/sexy_girl_bg.jpg"><img class="alignleft" src="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/07/sexy_girl_bg.jpg" alt="sexy gril max kolonko rysunki" width="270" height="444" /></a>Miała niebieskie oczy i będąc z Nowego Yorku musiałem być dla niej tu w Marfie, przybyszem Atlantydy.</p>
<p>Pokazała mi kubki z napisem Marfa, breloczki z napisem Marfa, talerze z napisem Marfa. Potem złapała za parę podkoszulków i zabębniła bosymi stopami po deskach muzeum do toalety.</p>
<p><em>„We also have this&#8230;mamy też i to&#8221;-</em> powiedziała po chwili pokazując się dumna, odziana w podkoszulek z napisem Marfa Lights Festival. Podkoszulek był stary; lansował imprezę sprzed roku. Ashley miała teraz  jednak swieżą, czerwoną szminkę na ustach i ładne, nieco za ciężkie jak na jej dziewczęcy wiek piersi, które spoglądały na mnie wyzywająco spod , a jakże, o numer za małego podkoszulka.</p>
<p><em>-How much is it</em>?-Ile? zapytałem, żeby coś powiedzieć.</p>
<p>-Podoba ci się? Dam ci dwa za cenę jednego. &#8211; odparła ściągając już coś z półki.</p>
<p>-Poczekaj- złapałem ją raptem za rękę- Ja chcę ten&#8230;..- pokazałem na Światła, które miała na sobie.</p>
<p>Prawdę mówiąc, nie wiedziałem czego chciałem. Chciałem mieć coś ze sobą z tego czasu wtedy, coś z zapachu jej ciała, ulotności tamtej chwili. Czasami życie rysowało dla mnie scenariusze, w których musiałem grać, czy tego chcę czy nie. Jak aktor z upadającego studia filmowego grałem role, których nie zawsze chciałem lub lubiłem grać. To była jedna z nich. Byliśmy sami w zakurzonym i zapomnianym miasteczku na krańcu świata. Byliśmy jacyś nieprawdziwi &#8211; jak wyjęci z jakiegos filmu czy coś. Nieprawdopodobni. W dodatku w samo południe.</p>
<p>Ashley nie powiedziała nic. Objęła się rękami i sciągnęła podkoszulek przez głowę. Jej włosy przez chwilę trzymały się elektrycznie materiału potem opadły na obnażone piersi.</p>
<ul>
<li>- Jeden kosztuje $8.50- powiedziała składając materiał</li>
</ul>
<p>równo w kostkę. Trwało to przeraźliwie długo. Obawiałem się, że lada chwila drzwi się otworzą i do środka wpadnie grupa nowojorskich turystów. Ale nie zdarzylo się nic. Ashley, wciąż półnaga, odrzuciła głową kosmyk włosów i otworzyła pytająco kasę.</p>
<p>Siegnąłem w pośpiechu do portfela i drżącymi palcami wysupłałem dziesiątkę. Przyjęła ją i spokojnie odliczyła drobne. Potem zatrzasnęła kasę, przy akompaniamencie jej piersi, które zatrzęsły się z oburzenia. Nim się jej przyjrzałem zakładała już koszulę, ubrana, uśmiechnęła się.</p>
<p>- Czy zapakować? &#8211; powiedziała, odparłem, że nie, że wezmę tak jak jest,  ale już pakowała podkoszulek w siatkę, nasze ręce w tym nieporozumieniu spotkały się, przez moment pomagałem jej to złożyć czując dotyk jej skóry, słysząc grzechot biżuterii. Obiecałem sobie, że kiedy skończy to pakowanie obejmę ją i pocałuję, choćbym miał dostać po buzi.</p>
<p>(&#8230;)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://maxkolonko.com/wordpress/?feed=rss2&amp;p=38</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>UFO NAD COLORADO!</title>
		<link>http://maxkolonko.com/wordpress/?p=32</link>
		<comments>http://maxkolonko.com/wordpress/?p=32#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 Apr 2008 20:47:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[ODKRYWANIE AMERYKI]]></category>
		<category><![CDATA[UFO]]></category>
		<category><![CDATA[Mariusz Max Kolonko ufo]]></category>
		<category><![CDATA[Max Kolonko]]></category>
		<category><![CDATA[obiekty latające]]></category>
		<category><![CDATA[pudelek max kolonko]]></category>
		<category><![CDATA[salida]]></category>
		<category><![CDATA[tajemnice]]></category>
		<category><![CDATA[Tim edwards]]></category>
		<category><![CDATA[ufo filmy]]></category>
		<category><![CDATA[ufo zdjęcia]]></category>
		<category><![CDATA[video]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.maxkolonko.com/wordpress/?p=32</guid>
		<description><![CDATA[ UFO &#8211; TAJEMNICE NIEBA NAD SALIDA
Był letni ranek 1996 roku. Tim Edwards w swoim mieszkaniu w maleńkim miasteczku Salida w Colorado nie mógł się dobrze wyspać. Jego córka od samego rana przypominała mu, że tego dnia mieli pojechać w okoliczne góry pod namiot. Tim w końcu pozbył się małego natręta:
-Zobacz, czy są chmury na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a title="Sarah: nad domem jest statek kosmiczny!" href="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/04/sarah.jpg" target="_blank"></a><a title="ZOBACZ" href="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/04/camera.jpg" target="_blank"></a><a title="UFO nad Salida 1988" href="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/04/ufo.jpg" target="_blank"></a><a title="Colorado, San Juan Valley" href="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/04/lamdscap.jpg" target="_blank"><img class="alignleft" style="margin-left: 5px; margin-right: 5px;" src="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/04/lamdscap.jpg" alt="COLORADO" width="161" height="121" /></a> <a title="Tim Edwards" href="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/04/timedwar.jpg" target="_blank"></a>UFO &#8211; TAJEMNICE NIEBA NAD SALIDA</p>
<p>Był letni ranek 1996 roku. Tim Edwards w swoim mieszkaniu w maleńkim miasteczku Salida w Colorado nie mógł się dobrze wyspać. Jego córka od samego rana przypominała mu, że tego dnia mieli pojechać w okoliczne góry pod namiot. Tim w końcu pozbył się małego natręta:</p>
<p>-Zobacz, czy są chmury na niebie. Może będzie padać.</p>
<p><a title="Sarah: nad domem jest statek kosmiczny!" href="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/04/sarah.jpg" target="_blank"><img class="alignleft" src="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/04/sarah.jpg" alt="Sarah: tato nad domem jest statek kosmiczny!" width="161" height="121" /></a>9. letnia Sarah wróciła jednak szybciutko:</p>
<p>- Tato, nad domem jest statek kosmiczny.</p>
<p>Tim zrozumiał, że dzisiaj nie uda mu się wymigać. Westchnął, wyszedł przed dom, spojrzał w niebo&#8230;.i zamarł.</p>
<p>Tuż poniżej jaskrawej tarczy stojącego już dość wysoko słońca, Tim zobaczył długi, płaski, <a title="UFO nad Salida 1988" href="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/04/ufo.jpg" target="_blank"><img class="alignleft" src="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/04/ufo.jpg" alt="UFO" width="161" height="121" /></a>świecący połyskliwie obiekt. Widok był tak nieprawdopodobny, że Tim przez moment myślał, że ciągle śni mu się sen. Rozejrzał się dookoła; ten sam co zwykle szmer samochodów pobliskiej drogi, wiatr skrzypiący zardzewiałą furtką, wypełnione wiatrem prześcieradła suszące się na sznurze. Wszystko to samo co zwykle z wyjątkiem tego jednego, istotnego szczegółu, który nie chciał odejść: bezszelestnie unoszącego się wysoko na niebie, nieco poniżej słońca, płaskiego, niezidentyfikowanego Obiektu.</p>
<p>Tim pobiegł po kamerę. To co nakręcił, przeszło potem do historii ufologii, jako jeden z najbardziej interesujących i najbardziej niewyjaśnionych przypadków UFO, jakie kiedykolwiek zarejestrowała kamera. Sześć i pół minuty materiału, które wstrząsnęły światem.<a title="ZOBACZ" href="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/04/camera.jpg" target="_blank"><img class="alignleft" style="margin-left: 5px; margin-right: 5px;" src="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/04/camera.jpg" alt="tim Edwards filing UFO" width="161" height="121" /></a></p>
<p><a title="UFO nad Salida 1988" href="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/04/ufo.jpg" target="_blank"></a>Do Salidy, 5.5 tysięcznego miasteczka zagrzebanego wśród gór pietrzących się wokół białych kapeluszy okolicznych gór, dojeżdżamy w południe. Micheal bez trudu odnajduje olbrzymi znak pietrzący się przy drodze: ET&#8217;s Landing ( Miejsce Lądowania UFO). Restaurację założył Tim Edwards. W środku żona Tima podaje nam z uśmiechem jadłospis: UFO-placki, UFO-ciastka, UFO-żarcie.</p>
<p>-Tim kończy obserwację nieba.-oznajmia z powagą- Będzie za chwilę. <em>Knock yourself out</em>. <em>Rozgość się.</em></p>
<p><a title="Tim Edwards" href="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/04/timedwar.jpg" target="_blank"><img class="alignleft" style="margin-left: 5px; margin-right: 5px;" src="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/04/timedwar.jpg" alt="Tim Edwards" width="161" height="121" /></a>Gdzieś między trzecią Kosmiczną Parówką, a Jajkami Zielonego Ludzika trąciłem Michaela łokciem; jak okiem sięgnąć, ze wszystkich ścian spoglądały na nas Niezidentyfkowane Obiekty Latające. Dyski małe, duże, kolorowe i czarnobiałe z miarowo mrugającą tuż  nad moją głową antenką olbrzymiego, malowanego ręcznie Jaja, w kształcie Latającego Spodka lub odwrotnie. Jedno stawało się pewne. Cokolwiek przydarzyło się Timowi Edwardsowi, zdrowo nim szturchnęło.</p>
<p>Kilkanaście minut poźniej podjeżdżamy pod, stojący u podnóża góry, dom Tima. Porozrzucane dziecięce zabawki znaczą obecność 10. letniej Sary, która pierwsza wystawia ciekawą głowę zza drzwi. Chwilę poźniej witam się z niepozornej postury człowiekiem w średnim wieku, którego Przybysze z Innych Cywilizacji uznali za Wybranego.</p>
<p>- Stanąłem o tu, w tym miejscu z kamerą i włączyłem nagrywanie -mówi, pokazując ręką niebo. &#8211; Sześć i pół minuty. Potem odłożyłem kamerę i zadzwoniłem po policję.</p>
<p>Tamtego dnia 27 Sierpnia 1996 roku Tim zadzwonił także do lokalnej stacji radiowej, Telewizji,  Znajomego, Straży Pożarnej, Żony  i na Pogotowie. Siedem telefonów łącznie. Ci, którzy wzięli go poważnie i spojrzeli we wskazywany przez Tima kwadrat nieba, zobaczyli to samo co on.</p>
<p><em>Click.</em> Pstryka przełącznik telewizora. Bez wielkich zapowiedzi, wstępu, zaczyna się kręcić taśma video. Widzę fragment dachu, błękit czystego nieba. Potem kamera, trochę koślawo, usiłuje zzoomować na coś  na niebie, poza dachem. Raptem dostrzegam maleńki pasek białego Czegoś. To Coś zaczyna oscylować, wydzielając białe w kolorze światełka przesuwające się z lewej strony Obiektu w prawą. Potem prostokącik raptem ginie, by odnaleźć się znów po chwili w oku kamery. W tle z <em>offu </em>dobiega głos rozczarowanej Sary:</p>
<p>- Czy statki kosmiczne mogą być większe?</p>
<p>- Huh?</p>
<p>- Czy staki kosmiczne mogł być większe?</p>
<p>- Aha.</p>
<p>To co utrwalił na taśmie tamtego letniego ranka Tim Edwards zobaczyło w ciągu następnych  48 godzin, 21 osób w 13 różnych miejscach w Colorado. Inni, w Californi, Arizonie, Nowym Meksyku, Montanie.</p>
<p>Indianie odnotować mieli to samo. Siedzę przed ekranem jak zaczarowany. Tim pokazuje teraz inne, nakręcone poźniej nad swoim domem zjawiska, Tajemniczy Obiekt zarejestrowany przez Tima Edwardsa; fragmenty nici Babiego Lata, jakieś fruwające w powietrzu owady sfilmowane tak, by pod światło wyglądały jak maleńkie statki ET, czy wreszcie orły, które odtąd zaczęły krążyć nad dachem jego domu.  Siedzialem jak zaczarowany, bo jako człowiek zajmujący się  obrazami video na codzień, wiedziałem, że poza serwowanym teraz <em>post factum</em> <em>bullshitem,</em> video Tima było prawdziwe.</p>
<p><a title="Zobacz video" href="http://www.maxkolonko.com/main/mmk/f/HTML-VIDEO/ufo.html" target="_blank">Zobacz o czym piszę</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://maxkolonko.com/wordpress/?feed=rss2&amp;p=32</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>TAJEMNICE GREENBRIER</title>
		<link>http://maxkolonko.com/wordpress/?p=22</link>
		<comments>http://maxkolonko.com/wordpress/?p=22#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 16 Mar 2008 22:59:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[ODKRYWANIE AMERYKI]]></category>
		<category><![CDATA[TAJEMNICE GREENBRIER]]></category>
		<category><![CDATA[ameryka]]></category>
		<category><![CDATA[appalachy]]></category>
		<category><![CDATA[bunkry]]></category>
		<category><![CDATA[capitol]]></category>
		<category><![CDATA[FBI]]></category>
		<category><![CDATA[film shinning]]></category>
		<category><![CDATA[general motors]]></category>
		<category><![CDATA[hotel greenbrier]]></category>
		<category><![CDATA[kongres]]></category>
		<category><![CDATA[Max Kolonko]]></category>
		<category><![CDATA[schrony]]></category>
		<category><![CDATA[tajemnice]]></category>
		<category><![CDATA[tajemnice kongresu usa]]></category>
		<category><![CDATA[tajemnice waszyngtonu]]></category>
		<category><![CDATA[tajne]]></category>
		<category><![CDATA[tajne bunkry]]></category>
		<category><![CDATA[waszyngton]]></category>
		<category><![CDATA[węgierskie błoto]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.maxkolonko.com/wordpress/?p=22</guid>
		<description><![CDATA[WITAMY  PAŃSTWA W HOTELU GREENBRIER.   ATOMOWY BUNKIER UMIESZCZONY JEST POD PODŁOGĄ&#8230;.
Jest 6 rano. Początek marca 2002. Za oknem Góry Appalachy śpią. Przewracam się w pięciometrowym łóżku . Nie chce mi się wstać.  Ulotka hotelowa informuje mnie, że za 30 dolarów mogę się obłożyć Węgierskim Błotem o niebywałych właściwościach leczniczych. Za 3 razy tyle obłożą mnie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a title="Hote Greenbrier and Blue Mountains" href="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/03/aerialview_large.jpg"><img class="alignleft" style="margin-left: 5px; margin-right: 5px;" src="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/03/aerialview_large.jpg" alt="Hote Greenbrier and Blue Mountains" width="168" height="240" /></a>WITAMY  PAŃSTWA W HOTELU GREENBRIER.   ATOMOWY BUNKIER UMIESZCZONY JEST POD PODŁOGĄ&#8230;.</p>
<p>Jest 6 rano. Początek marca 2002. Za oknem Góry Appalachy śpią. Przewracam się w pięciometrowym łóżku . Nie chce mi się wstać.  Ulotka hotelowa informuje mnie, że za 30 dolarów mogę się obłożyć Węgierskim Błotem o niebywałych właściwościach leczniczych. Za 3 razy tyle obłożą mnie Ziołową Parafiną. Pokój, jak i cały hotel wystrojony jest w decor jak z filmu <em>Shining*</em>.<strong> </strong>Brakuje tylko dzieci śmigających po korytarzach na rowerkach . Zaprojektowała je żona osobistego lekarza Roosvelta, Dorothy Draper. 45 tysięcy, metrów materiału i 15 tysięcy rolek tapety w tajemnicze wzory liści rododendronu powodują, że miejsce jest dziwne. Przejmujące. Nieprawdziwe. Jakby za chwilę miano tu krecić jakiś <em>thriller </em>Hollywodu.</p>
<p><a title="Hotel Greenbrier" href="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/03/northentrance_large.jpg"><img class="alignright" style="margin-left: 5px; margin-right: 5px;" src="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/03/northentrance_large.jpg" alt="Hotel Greenbrier" width="127" height="106" /></a>Ale Hotel Greenbrier jest prawdziwy. Jak piersi recepcjonistki. Myślę o niej, kiedy zamiast błotem okładam się poduszką  i  zapadam w bezpieczny  sen.  Cztery piętra pode mną  drzemie  30. letni sekret Ameryki.  Betonowy schron dla członków amerykańskiego Kongresu.</p>
<p><em> <a title="max kolonko w Greenbrier Hotel" href="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/03/max_greenbrier_mov.jpg"><img class="alignleft" style="margin-left: 5px; margin-right: 5px;" src="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/03/max_greenbrier_mov.jpg" alt="max kolonko w Greenbrier Hotel" width="155" height="105" /></a>Mój standupper przed Hotelem Greenbrier</em></p>
<p>Budzi mnie terkot telefonu . <em>Wake up call. Pobudka.</em> Za kwadrans ósma. Głos w słuchawce uprzejmie przypomina mi, że o ósmej mam spotkanie w Sali Wystawowej. Ubieram się w pośpiechu, ślizgam się po wielkiej,czarno- białej szachownicy łazienki. E2- E 4przerzuca mnie do zlewu,  D7-D5 do wanny. Potem lecę do windy. Naciśnij w windzie litere E- przypomina mi się wskazówka producentki. Cztery piętra w dół. Ale winda nie wyświetla takiego poziomu. Sala Wystawowa nie istnieje.  Drzwi się jednak otwierają. Krótki zakręt i widzę olbrzymi <em>hall</em> wspierany przez 18 kolumn. Wysoki na ponad siedem metrów sufit, mierzy dobre 30 na pięćdziesiąt metrów.</p>
<p>„ Hotel Greenbrier miał w tajnym bunkrze pod ziemią salę, gdzie zbierać się miały połączone sesje Kongresu &#8211; dźwięczy mi w uszach raport oglądany kiedyś w kanale historycznym . W tyle dostrzegam dwie mniejsze sale: większa z nich jest obliczona na 470 miejsc -Wystarczająco by pomieścić 435 członków Izby Reprezentantów- myślę. Druga sala na 130 miejsc miała pomieścić nadzwyczajną sesję 100.osobowego Senatu.</p>
<p>-Sala Wystawowa była dostępna dla publiczności &#8211; słyszę już całkiem realny głos Lynn, mojej przewodniczki.- Tu odbywały się sesje General Motors. Można tu wjechać ciężarówką i podłoga się nie zawali. Prawdziwe drzwi do „placówki&#8221; znajdowały się tu, za rozsuwaną ścianą&#8230;.</p>
<p><em><a title="paul Campbell at Greenbrier" href="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/03/paulgreenbrier.jpg"><img class="alignleft" src="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/03/paulgreenbrier.jpg" alt="paul Campbell at Greenbrier" width="155" height="105" /></a>Paul przez 20 lat nie mówił żonie, gdzie pracuje&#8230;</em></p>
<p>-„Musieliśmy podpisać papier, że nikomu nie powiemy, co się tu święci&#8221;- mówi mi Paul Campbell. Był tu od samego początku. Pracował jako mechanik obsługujący wielkie jak beczkowozy kotły na ropę &#8211; „Groziło mi dwadzieścia lat więzienia za zdradzenie tajemnicy państwowej&#8221; &#8211; I Paul milczał. Nie powiedział nikomu, nawet żonie, która przez 30 lat myślała, że jej mąż pracuje w piwnicach hotelu.  Jemu,  podobnie jak  i każdemu z ludzi pracujących przy budowie i obsłudze  tego projektu FBI zdjęło odciski palców, sprawdzono przeszłość. Olbrzymie zbiorniki kotłowni, każdy zdolny pomieścić 25 tys galonów wody,  istnieją do dzisiaj i do dzisiaj czynnie zasilają Hotel Greenbrier w ciepło. Do dzisiaj też pracuje tam Paul. Tak go też zresztą spotykam, na krześle z poranną gazetą.</p>
<p><a href="http://www.maxkolonko.com/main/mmk/f/HTML-VIDEO/greebrier.html" target="_blank">Zobacz o czym piszę</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://maxkolonko.com/wordpress/?feed=rss2&amp;p=22</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>POLSKI SYNDROM</title>
		<link>http://maxkolonko.com/wordpress/?p=18</link>
		<comments>http://maxkolonko.com/wordpress/?p=18#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 15 Mar 2008 01:23:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[ODKRYWANIE AMERYKI]]></category>
		<category><![CDATA[POLSKI SYNDROM]]></category>
		<category><![CDATA[domy towarowe centrum]]></category>
		<category><![CDATA[emigrant]]></category>
		<category><![CDATA[Ika]]></category>
		<category><![CDATA[imigracja]]></category>
		<category><![CDATA[imigranci ameryka]]></category>
		<category><![CDATA[imigrant]]></category>
		<category><![CDATA[londyn]]></category>
		<category><![CDATA[Max Kolonko]]></category>
		<category><![CDATA[zwardoń]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.maxkolonko.com/wordpress/?p=18</guid>
		<description><![CDATA[POLSKI SYNDROM
Ameryka 1988 a.d. Krajem rządzi Bush. Dow stoi na Dwóch Tysiącach z okładem. Mam przy sobie dwieście pożyczonych dolarów , chodzę po Manhattanie i pytam ludzi, gdzie tu jest Greenpoint.
 Za mną został cały Polski Bigos. Radio i Telewizja. Koleżanki i Koledzy. Komuniści i Bezpartyjni. Kapitaliści i Wannabies. Sklepy pełne ludzi błąkających się między półkami [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h1>POLSKI SYNDROM</h1>
<p>Ameryka 1988 a.d. Krajem rządzi Bush. <em>Dow </em>stoi na Dwóch Tysiącach z okładem. Mam przy sobie dwieście pożyczonych dolarów , chodzę po Manhattanie i pytam ludzi, gdzie tu jest Greenpoint.</p>
<p> Za mną został cały Polski Bigos. Radio i Telewizja. Koleżanki i Koledzy. Komuniści i Bezpartyjni. Kapitaliści i <em>Wannabies. </em>Sklepy pełne ludzi błąkających się między półkami załadowanymi  świeżą dostawą  wina marki Egri Bikaver. Drażniła mnie Polska upierdliwość. Nie potrafiłem tego jeszcze nazwać. Definicje  nie przybierały kształtu słów. Pojęcia miały efemeryczną otoczkę mitu.  A mimo to czułem, że żyję. Że życie jest przede mną.  Tak było ze mną  siedem lat wczesniej, kiedy niosłem kwiaty dziewczynie po raz ostatni.  Była noc. I niebo pełne gwiazd. Byłem jak łódz urwana z cumujacej linki:  ciągnęła mnie przestrzeń i nieznane, <em>Made in USA. </em></p>
<p><a href="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/03/m_kolonko.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-110" style="margin: 5px;" title="m_kolonko w Warszawie" src="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/03/m_kolonko-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Jest ciepły marzec, kiedy wędruję po Brooklynie.  Choć nie wiem jeszcze tego, nie pasuję do krajobrazu. Moje polskie ubranka z przeceny w Domach Towarowych Centrum wyrożniają mnie od otoczenia. Popełniam błąd łudząc się, że Nowy York jest do „zwiedzenia&#8221;, tak , jak do zwiedzenia jest Londyn czy Paryż.  Tu chodzę kilometry po ulicach widząc tylko domy rożniące się od siebie jedynie kolorem <em>sidin<a title="max-kolonko-1985.jpg" href="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/03/max-kolonko-19851.jpg"></a>gu</em>, wsród okrzyków <em>Hey get a car!Weź samochód!,</em> które słyszę z przejeżdżających aut. Kiedy zatrzymuje mnie radiowóz, uczę się pierwszej amerykańskiej lekcji: Nowy York, jak i Amerykę się „zjeżdza&#8221; nie:&#8221;schodzi.&#8221;</p>
<p>Następnego dnia leje jak z cebra. Dom „wolnych&#8221; i „odważnych&#8221; przypomina brazylijskie tropiki. Jestem mokry od stóp do głów, bo nie stać mnie na parasol. W Polsce zarabiałem 20 dolarów miesięcznie. Tu starcza to na dwadzieścia przejazdów metrem.  Finansowa Przerzutka Socjalizmu miała jednak swoje zalety, kiedy stanąłem na drabinie za 6 dolarów na godzinę. Niestety, spózniałem się notorycznie. Wtedy szef zaszczepił mi zwyczaj, który potem sam praktykowałem w swojej firmie: nawet spóźnienie o dwie minuty eliminowało mnie z pracy na cały dzień. Rychło przestałem się spózniac<strong>. </strong>10 godzin pracy od 8 do 6 wieczorem czyniło ze mnie bogatego w ówczesnej  Polsce człowieka.</p>
<p>Ale ja nie chciałem być milionerem w Polsce. Chciałem być milionerem w Ameryce. Kiedy dostałem podwyżkę: 25 centów na godzinę więcej policzyłem, że musiałbym tak pracować 70 lat, żeby zarobić pierwszy milion. Następnego dnia namalowałem na ścianie: Kocham Susan i poszedłem do domu spać. Rok później miałem już swoją firmę i swoje reguły gry.  Kiedy na początku lat 90. rejestrowałem jej nazwę: Media 2000, często zadawano mi pytanie dlaczego mam cyfrę 2000 w nazwie. Mówiłem, że to dlatego, iż w 2000 roku będę milionerem. Nie za lat 70 a za lat 10. Spełniłem swoje marzenie. Kiedy zimą 2000 roku obwieszony sztangami w moim małym apartamencie w Queensie przerzucałem na giełdzie cwierć miliona podpięty pod Wall Street procesorem Pentium numer 5 mówiłem sobie: Max jesteś w samym środku <em>american dream. </em></p>
<p><em>***</em></p>
<p>Nie wyjechałem dla pieniędzy. Byłem przedstawicielem bardziej emigracji intelektualnej niż ekonomicznej. Pamiętam, że na studiach dziennikarskich chodziłem na ogół z amerykańskim czytadłem pod pachą. Raz był to skradziony z amerykańskiego konsulatu egzemplarz Time&#8217;u sprzed dwóch miesięcy, innym razem była to Analiza Amerykańskiego Systemu Politycznego bardzo, zresztą, mierna. Kiedy zacząłem pracę w Zapraszamy Do Trójki, chodziłem na konferencje prasowe, gdzie robiłem notatki  w języku angielskim. Kiedy ówczesny Dyrektor Trójki Sławomir Zieliński przyłapał mnie na tym, odpowiedziałem: żeby nie ściągali. Fascynowało mnie, że są kraje, gdzie wiedzę, zamiast odbijać na kopiarce ( jak często odbijaliśmy poczytne, zakazane lektury ) można nabyć w kiosku na ulicy, i jest tylko kwestią ceny, jaki będzie twój wybór.</p>
<p><a href="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/03/max-kolonko-radio-winnogrady-83.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-113" style="margin: 5px;" title="max kolonko radio winnogrady 83" src="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/03/max-kolonko-radio-winnogrady-83-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Wyjeżdżaliśmy. Zresztą nie tylko ja. Tomek, czyli Tom, który każdego wieczoru kończył zielony w kolorze pod ścianą, a którego zielenienia przyczyn nie mogliśmy długo dociec. Któregoś dnia zajrzał do moich drzwi w akademiku na Winogradach  w Poznaniu. Nie był zielony.  Był czerwony. Tak jak jego wiza do Ameryki, którą własnie dostał. Pamiętam, że długo mieliśmy mu za złe, że się nigdy po wyjeździe do nas nie odezwał. Doszły mnie słuchy, że ożenił się z żydowką imieniem Miriam. Nigdy więcej o nim nie usłyszałem.  Inna koleżanka, Ika, przysłała mi niedawno maila z Londynu. Nie odzywała się jakieś 20 lat. Nie odpowiedziałem jej. Nie chciałem znac jej życia. Chciałem zachować w sobie ten październikowy wieczór w Polsce po stanie wojennym, kiedy trzymałem jej chłodną rękę w mojej, wracając z kościoła w którym modliłem się o powrót pewnej mojej ukochanej. Taki koziołek psychiczny. I chciałem zachować owych kilka słów, które wam zaraz pokażę, a które leżały na dnie szuflady przez piętnaście lat.</p>
<p> Dwa lata pózniej świat urodził się dla nas z rockowym swingiem Bruce Springsteen i jego Born In The USA. Znów wyjeżdżaliśmy. Najcześciej jednak zamiast do Chicago, jechaliśmy do Zwardonia. Pisałem wtedy pod pseudonimem Maciej Zadyma. Maciej, bo tak nazywano mnie w domu &#8211; Zadyma, bo byłem raczej szybki do popierania argumentów słownych pieścią. Czytały mnie moje szuflady, cenzura nie chciała wydawać. Pisałem o Tomku,  Ice,  Mariuszu, Małgorzacie i Maćku. Jak  niszczyła nas komuna. Ludzi młodych, którzy rwali się do zmieniania świata, a którzy nie mogli zmienić nawet swojego sobotniego popołudnia.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://maxkolonko.com/wordpress/?feed=rss2&amp;p=18</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>GUANTANAMO 5 RANO</title>
		<link>http://maxkolonko.com/wordpress/?p=16</link>
		<comments>http://maxkolonko.com/wordpress/?p=16#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 14 Mar 2008 16:59:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[GUANTANAMO]]></category>
		<category><![CDATA[ODKRYWANIE AMERYKI]]></category>
		<category><![CDATA[ameryka guantanamo]]></category>
		<category><![CDATA[baza Guantanamo]]></category>
		<category><![CDATA[film o Guantanamo]]></category>
		<category><![CDATA[filmy ameryka]]></category>
		<category><![CDATA[iguana]]></category>
		<category><![CDATA[Max Kolonko]]></category>
		<category><![CDATA[morze karaibskie]]></category>
		<category><![CDATA[morze karaibskie film]]></category>
		<category><![CDATA[Prezydent Clinton]]></category>
		<category><![CDATA[reportaż max kolonko]]></category>
		<category><![CDATA[TVP Max Kolonko relacje]]></category>
		<category><![CDATA[Wiadomości TVP]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.maxkolonko.com/wordpress/?p=16</guid>
		<description><![CDATA[ GUANTANAMO  &#8211; 5 RANO
Barak w którym się budzę, stoi tuż pod kubańska granicą.  Słyszę mruczenie klimatyzatora, który zamienia 25 stopni na zewnątrz na milutkie 15 w środku. Leżę i gapię się w sufit, gdzie kręci się helikopter wentylatora.  Więc to musiało być tak &#8211; myślę sobie &#8211; kiedy prawie 100 lat temu  przyjechali tu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a title="sunset n Guantanamo" href="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/03/sunset.jpg"></a><a title="Igauana mnie nie lubi" href="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/03/iguanamov.jpg"></a><a title="idę przez pole minowe" href="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/03/mine-fieldmov.jpg"></a> GUANTANAMO  &#8211; 5 RANO</p>
<p><a href="http://www.maxkolonko.com/wordpress/wp-content/themes/nycreds-30/images/pics/bg/max_kolonko_guan_stnd.jpg" target="_blank"><img class="alignleft" style="border: 0pt none; margin-left: 5px; margin-right: 5px;" src="http://www.maxkolonko.com/wordpress/wp-content/themes/nycreds-30/images/pics/max_kolonko_guantanamo_foto.jpg" border="0" alt="" hspace="5" width="80" height="53" /></a>Barak w którym się budzę, stoi tuż pod kubańska granicą.  Słyszę mruczenie klimatyzatora, który zamienia 25 stopni na zewnątrz na milutkie 15 w środku. Leżę i gapię się w sufit, gdzie kręci się helikopter wentylatora.  Więc to musiało być tak &#8211; myślę sobie &#8211; kiedy prawie 100 lat temu  przyjechali tu Amerykanie.  Wieczysta dzierżawa 117 km kwadratowych Kuby za  nieco więcej niż to, co trzymam w tylnej kieszeni  spodni. Zbudowali te baraki zaś po pracy pewnie gapili się w sufit jak ja, trzy pokolenia poźniej. Wcześniej był rok 1898 i pierwsze amerykańskie lądowanie w Guantanamo. Przybyli tu aby wykurzyć Hiszpanów.  Zwyciężyli, a Guantanamo zobaczyło swój pierwszy obóz jeńców wojennych.</p>
<p><a title=" Max Kolonko w Guantanamo" href="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/03/guantanamo-max-kolonko.jpg"><img class="alignleft" style="margin-left: 5px; margin-right: 5px;" src="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/03/guantanamo-max-kolonko.jpg" alt="kliknij by zobaczyc" width="177" height="113" /></a>Zarzucam ręcznik na ramię i idę w kierunku nabrzeża. Za godzinę mam tu kręcić wschód słońca. Idę i czuję na sobie spojrzenie wartownika wieży broniącej granicy. Droga rozwidla się. Idę w lewo, dalej od znudzonych  gapieniem się w morze <em>marines</em> w wartowni. Potem skrótem przez suche trzeszczące trawy w kierunku wysokiego skalnego <em>cliffu.</em> Słyszę kuszący  szmer  fal znużonych  leniwą pielgrzymką z Kolumbii.   Do krawędzi mam jakieś 100 metrów. Spoglądam przez ramię i&#8230;. zamieram. Dostrzegam kilkaset metrów zwiniętego jak grzechotnik granicznego drutu, który czas zdążył pożółcić rdzą. <em>Shoot me!-Rany!</em> myślę sobie: Tędy biegła kiedyś granica!</p>
<p><a title="w tle wartownie USA" href="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/03/mine-fieldmov.jpg"><img class="alignleft" style="margin-left: 5px; margin-right: 5px;" src="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/03/mine-fieldmov.jpg" alt="idę przez pole minowe" width="155" height="105" /></a></p>
<p>W tym polu, zanim się urodziłem, w czasie kryzysu kubańskiego zakopano 50 tysięcy min. 16 maja 1996 roku  rozkaz Prezydenta Clintona wykopuje je z ziemi. Ale &#8211; myślę sobie &#8211; jeśli na przykład &#8230;ktoś o jednej zapomniał? Stawiam kroki wolniej i wolniej z przerażającym uczuciem, że za chwilę wyleci za mną Skacząca Betty<em>( Bouncing Betty &#8211; popularna mina, która wyskakuje metr nad powierzchnię, aby eksplodować. )</em> <a title="Trudno..." href="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/03/iguanamov.jpg"><img class="alignleft" style="margin-left: 5px; margin-right: 5px;" src="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/03/iguanamov.jpg" alt="Igauana mnie nie lubi" width="155" height="105" /></a>Obok spogląda na mnie ze zdziwieniem pół metrowa Iguana. Kiedy staję na krawędzi klifu rozumiem, że naruszam jej terytorium: klif opada 20 metrowym urwiskiem prosto do wód  Morza Karaibskiego. Tu się nie chodzi.  Tu się nie kąpie. Tu nie filmuje się wschodów słońca. Macham do kamerzysty. Nie wspominam mu o minach. Podbiega i ustawia statyw. Ja skaczę do wody.  Na dobrą sprawę niewiele jest dziś miejsc na ziemi, które nie mają nazwy  &#8211; myślę łapiąc w płuca powietrze.  Poddaje się fali. Myślami szukam jakiejś nazwy dla tego miejsca.  Kwadrans poźniej pomarańczowa tarcza słońca, które w Warszawie jest południem pokazuje nam twarz w tempie 29.97 klatek na sekundę. Tak zaczyna się mój  reportaż z Guantanamo, który potem w Polsce pokazują Wiadomości.</p>
<p><a title="zachód słońca w tempie 29.97" href="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/03/sunset.jpg"><img class="alignright" src="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/03/sunset.jpg" alt="sunset on Guantanamo" width="259" height="175" /></a></p>
<p><a href="http://www.maxkolonko.com/main/mmk/f/HTML-VIDEO/guantanamo.html" target="_blank">(zobacz o czym piszę)</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://maxkolonko.com/wordpress/?feed=rss2&amp;p=16</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>POLSKI SYNDROM &#8211; REPRYZA</title>
		<link>http://maxkolonko.com/wordpress/?p=15</link>
		<comments>http://maxkolonko.com/wordpress/?p=15#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 14 Mar 2008 06:46:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[ODKRYWANIE AMERYKI]]></category>
		<category><![CDATA[POLSKI SYNDROM - REPRYZA]]></category>
		<category><![CDATA[ABC]]></category>
		<category><![CDATA[ameryka]]></category>
		<category><![CDATA[białoczerwoni]]></category>
		<category><![CDATA[duma narodowa]]></category>
		<category><![CDATA[edyta górniak w korei]]></category>
		<category><![CDATA[etnocentryzm]]></category>
		<category><![CDATA[greenpoint]]></category>
		<category><![CDATA[homo sovietikus]]></category>
		<category><![CDATA[jagiełło]]></category>
		<category><![CDATA[korea piłka nożna]]></category>
		<category><![CDATA[kościół w ameryce]]></category>
		<category><![CDATA[kościół w polsce]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Wałęsa]]></category>
		<category><![CDATA[Mariusz Max Kolonko]]></category>
		<category><![CDATA[mesjanizm]]></category>
		<category><![CDATA[piłka nożna]]></category>
		<category><![CDATA[POLSKI SYNDROM]]></category>
		<category><![CDATA[small talk]]></category>
		<category><![CDATA[sobieski]]></category>
		<category><![CDATA[Stan wojenny]]></category>
		<category><![CDATA[TVP]]></category>
		<category><![CDATA[unia europejska ameryka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.maxkolonko.com/wordpress/?p=15</guid>
		<description><![CDATA[POLSKI SYNDROM  &#8211; RAZ JESZCZE
Pierwsza rzeczą, którą słyszałem po przyjeździe od nowojorskich  tubylców było: naucz się myśleć po amerykańsku.  Prawdę mówiąc, nie wiedziałem o co im chodzi. Początkowo myślałem, że znaczy to iż powinienem formułować moje myśli w języku obcym.  Te zdolność przyswoiłem sobie niezauważalnie gdzieś między czwartym a piątym rokiem pobytu. Potem zuważyłem, że [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h1>POLSKI SYNDROM  &#8211; RAZ JESZCZE</h1>
<p>Pierwsza rzeczą, którą słyszałem po przyjeździe od nowojorskich  tubylców było: naucz się myśleć po amerykańsku.  Prawdę mówiąc, nie wiedziałem o co im chodzi. Początkowo myślałem, że znaczy to iż powinienem formułować moje myśli w języku obcym.  Te zdolność przyswoiłem sobie niezauważalnie gdzieś między czwartym a piątym rokiem pobytu. Potem zuważyłem, że teorią tą posługiwano się, ilekroć szef nie dawał mi zapłaty albo coś z niej zabierał.</p>
<p>Dopiero po latach zrozumiałem, że ludzie ci starali się ująć bardzo interesujące, acz ulotne zjawisko, które ja nazwałem poźniej Polskim Syndromem, który okreslam jako zespół właściwych Polakom cech, które powodują,  że jako narodowość nie możemy się dopasować do amerykańskiej rzeczywistości, a co za tym idzie jako grupa etniczna w Ameryce mamy niewiele do powiedzenia, zaś jako jednostki nie odnosimy tam spekatularnych sukcesów właściwych przedstawicielom innych narodowości.</p>
<p><a title="notes.jpg" href="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/03/notes.jpg"><img class="alignleft" src="http://maxkolonko.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/03/notes.jpg" alt="notes.jpg" width="210" height="430" /></a>Syndrom Pierwszy &#8211; Brak umiejętności <em>small talk.</em></p>
<p>Amerykanie specjalizują się w uprawianiu tzw. towarzyskiego <em>small talk</em>, często przez Polaków krytykowanego, jako rozmowy o niczym. Jak się masz? Dobrze, a ty ?  Albo: Co tam słychać? Jak leci? Albo:  Hey, co się dzieje? ( <em>How you doing?</em> <em>What&#8217;s up, What&#8217;s happening? ) </em></p>
<p>Otóż te proste Sformułowania Zaczepne spełniają w amerykańskiej kulturze kolosalną rolę komunikacyjną, są zaś niestety zupełnie nieznane i niepraktykowane w kulturach postkomunistycznych, gdzie drugi człowiek jak i komunikowanie z reguły do czegoś Służy.</p>
<p>Pamiętam, że kiedy po kilku latach mojego pobytu w Ameryce przyjechał do mnie w odwiedziny kolega, zagadałem do niego: Jak się masz? On na to : &#8220;A wiesz, trochę mnie głowa boli, nie spałem za dobrze, a potem zadzwoniła żona i jak się obróciłem po telefon, wylał mi się na nogę garnek wrzącej wody więc kiedy przyjechało pogotowie potknąłem się o sznur od żelazka i zwichnąłem stopę&#8230;.&#8221;</p>
<p>Odpowiedź Amerykanina brzmiałaby: &#8220;Dziekuję, dobrze!&#8221;</p>
<p>Nie dlatego, że tak jest w istocie,  ale z prostego założenia, że nikogo nie interesują twoje kłopoty, zaś bóle mogą np. Wskazywać, że nie nadajesz się do pracy, masz niestabilną sytuacje w domu  i w dodatku jesteś fajtłapą, co kosztować będzie twego pracodawcę kupę szmalu w opłatach na wydatki medyczne.</p>
<p>Odpowiedź nie oznacza jednak, że dialog się kończy bądź, że toczy się o pogodzie. Oto bowiem w zależności od intonacji, pytania, uśmiechu, spojrzenia rozmówcy możesz, a raczej powinieneś, zadać Pytanie Kontrzaczepne, np .:</p>
<p>-Skąd wracasz, taki opalony?</p>
<p>Interlokutor może ale nie musi odpowiedzieć, bo pytanie jest dość osobiste. Jeżeli odpowie, odwzajemnisz mu się zdradzeniem swojego, z kolei, „sekretu&#8221;; np .:</p>
<p>- Ja też  jeżdżę <em>upstate</em> ( w górę stanu- znaczy się zwykle na jakiś kawałek rekraacyjnej dzialki) z moją żoną ( to dobrze czasem podać żeby nie myslał że go interesujesz homoseksulanie, chyba że tak jest w istocie). On na to może powiedzieć:</p>
<p>- A gdzie to macie ( te ziemię znaczy się) ? Bo moja leży nad Hudson River&#8230;</p>
<p>- W Havestraw. Znasz te restaurację na rogu Pratt i Webster ..?</p>
<p>I tak pomału,bez zbytniej wścibskości posuwacie dialog do przodu zawiązując nić niezobowiazującej przyjaźni , którą zaraz może przerwać otwarcie się drzwi do windy. Za to następnym razem, kiedy na siebie wpadniecie, ( a świat jest oj, mały) może się okazać, że jesteście już prawie dobrymi przyjaciółmi, a to w dzisiejszym świecie znaczy bardzo wiele.</p>
<p>Otóż wydaje mi się , że ten schemat komunikacyjny jest dla nas, Polaków, odległy. Pamiętam, że kiedy po 11 latach w Ameryce  wybrałem się z siostrą Dorotką na spacer po Warszawie,  ta złapała mnie w pewnym momencie za rękę:</p>
<p>-Mały, nie mów, proszę jak wejdziemy do sklepu: Hey, Co u Pani słychać, bo wszyscy się na nas gapią jak na wariatów.</p>
<p>Po namyśle przyznać musiałem, że rzeczywiście, miała rację. Pytam więc:</p>
<p>-A co mam w takim razie mówić?</p>
<p>-Mów: dzień dobry!</p>
<p>Idziemy więc po Placu Zamkowym. Patrzę, a tu po chodniku zasuwa ksiądz. Mówię mu:</p>
<p>-Dzien dobry!</p>
<p>Dorotka daje mi kuksańca:</p>
<p>-Teraz mówi się: niech będzie pochwalony&#8230;</p>
<p>W kraju zawsze doskwierała mi polska hucpa, jakieś takie chciejstwo, którego nie  potrafiłem nazwać. Kiedy zderzyłem się z Ameryką zrozumiałem, że można obalić komunizm, wejść do Europy, kupić sobie lodówkę i Mercedesa, i pozostać w średniowiecznym małomiasteczkowym pieprzniku, gdzie każdy Odmiennik budzi emocje i zlot gapiów na miarę  podróżnika  przybywającego do Macondo.</p>
<p>Jeśli tu się oburzyłeś to znaczy, że podlegasz pod drugą kategorię Polskiego Syndromu:</p>
<p>Syndrom Drugi &#8211; (Narodowa) Duma &#8211; Etnocentrym.</p>
<p>To jest cecha paskudna i z dumą patriotyczną nie ma nic wspólnego. Pewnie przez grzeczność nikt nam tego od razu nie powie ale w Ameryce czy tego chcemy czy nie Polska kojarzy się z Czterema Znakami Głównymi-  : Papieżem , Wałesą, Kiełbasą i Kawałami o Czterech Polakach Wkręcających Zarówkę.  Wielu Amerykanów nie wie nawet, gdzie leży Polska. Można by na głupich Amerykanów machnąć ręką gdyby nie fakt, że ci doskonale wiedzą, gdzie leży np. Rosja  i Czechy.</p>
<p>Otóż my, Polacy mamy w sobie zakorzenione pojęcie mesjanizmu, Dziejowej Misji odziedziczone po spuściznie literackiej i historycznej. Podobne zresztą przesłanie niesie sobą Ameryka, Nowy Świat ale interpretuje je zgoła inaczej.</p>
<p>Przykładem na Syndrom Drugi była skala zamieszania  z jaką wysyłano narodową jedenastkę Polski na Mistrzostwa Świata w Korei. Był hymn, zagrzewająca do boju pieśń, której nie powstydziłby się Stalin, było błogosławienstwo Prezydenta i Kościoła. Koszulki, co z dumą podkreślano, mające oryginalne polskie literki, a nie jakieś tam spolszczone nazwiska.  Chlopaki jechali do Korei po narodowy tryumf NowoMilenijnej Polski choć w sumie chodziło tylko o rozgrywane co cztery lata zawody sportowe.  Ale Naród  domagał się zwycięstw.  W ruch poszły ikony: Białoczerwoni i Orły.  Łopocące sztandary zwycięstwa i rozwiane grzywy walecznych do ostatka dzielnych Naszych Chlopaków. Ci ostatni tak się przejęli, że zdjął ich strach i grali jak potłuczeni przegrywając wszystko z kretesem.</p>
<p>Często koledzy z redakcji TVP prosili mnie, żebym im zrobił relację o tym, co mówi się w Ameryce na temat np. ostatnich strajków w Polsce . Pamiętam, że spędzałem całe godziny szukając po sieciach kablowych informacji na ten temat, aż w końcu machnąłem ręką. Nikogo to tu nie obchodzi -powiedziałem i poszedłem spać. Sęk w tym, że ktoś inny znalazł informację w jakimś lokalnym dzienniku związkowym i ta, powtórzona potem przez dzienniki utwierdzała naród polski w przekonaniu, że  Ameryka i świat żyje ich problemami.</p>
<p>Owszem, tak było kiedyś. Peter Jennings, (zmarły niedawno  prowadzący główne wydanie dziennika ABC ) nb. bardzo liberalny w poglądach dziennikarz, przywitał się kiedyś ze mną, ku mojemu zaskoczeniu po polsku. Okazało się, że był korespondentem w Polsce  w czasach, gdy tam wprowadzono Stan Wojenny i polska tematyka szła w czołówce każdego niemal dziennika na świecie.  Kilka lat poźniej zainteresowanie spadło, o dokonaniach polskiej Solidarności  w obaleniu komunizmu zapomniano, jak o kwiatach danych w szczycie zauroczenia. Wałęsa, Papież to były i są polskie w Ameryce ikony. Ale świat zajał się Rosja i Bin Ladenem, Chinami i Światową Ekonomią. Polska, kraj demokratyczny wychodzący na prostą przestał fascynować, jako romantyczny Janek z barykady strzelający procą do czołgów.</p>
<p>Czas Polski do odegrania historycznej, przełomowej w dziejach tego świata roli minął i to zresztą z pożytkiem. Historia doceni Polskę i Polaków. Sobieskiego i Jagiełłę, Wałęsę i Solidarność, Polski Kosciół i Papieża. Dzisiejsza  Polska jest już tylko jednym z szeregu tancerzy pląsających po międzynarodowym parkiecie narodów i nikt nie zwraca już uwagi na nasze swieżo odrestaurowane trzewiczki i eleganckie wyszprycowane, brzęczące szabelki. Sama duma historyczna nie wystarczy. Teraz imponuje się dobrobytem, technologią, uzbrojeniem i kulturą obycia i rozwinięcia społeczeństwa. W żadnej z tych dziedzin nie jesteśmy mocni.  Raport Międzynarodowego Banku Światowego z 2002 roku sytuował Polskę wśród krajów atakujących wtedy drzwi do Unii Europejskiej na samym końcu kandydackiego ogona, obok Turcji.</p>
<p>Kiedy po 11 latach w Ameryce przyjechałem do Warszawy i poszedłem z siostrą, Dorotką na spacer, bądź kiedy w geście radości po otrzymaniu Wiktora dla Najlepszego Dziennikarza Roku pobiegłem ze sceny do najważniejszej rangą tam będącej kobiety &#8211; Prezydentowej Kwaśniewskiej i wręczyłem jej kwiaty obrywając potem w prasie i dostając dziesiątki pytań „co chciałem sobie tą drogą załatwić&#8221;  zrozumiałem, że Greenpoint i Warszawa nie różnią się w mentalności mieszkających tam ludzi niczym. Są to struktury zatrzymane w czasie, mentalne <em>freeze frames,stop klatki</em>. Zrozumiałem też, że trochę z tego powodu nigdy nie zbratałem się z amerykańską Polonią, nie chadzałem na piwo z rodakami z emigracji, skadinąd bardzo miłymi nieraz ludźmi. I zrozumiałem też dlaczego dostaję ścisku żołądka ilekroć jechać mam do Polski i dlaczego właściwie nie byłem w tym kraju 11 lat z rzędu.</p>
<p>Jak łosoś pędzący w górę Clear River instynkt przetrwania pchał mnie i mnie podobnym za nurtem czasów, chciałem łapać pociąg, który odjeżdża ze stacji w nieznane wisząc na stopniach  raczej niż siedzieć wygodnie w wagonie ale za to na stale tym samym peronie.  Dla ludzi, jak ja, zastana i skłócona polska emigracja nie stworzyła alternatywy, grupy odniesienia z którą ja i mnie podobni „ intelektualno -technokratyczni emigranci „ moglibyśmy się identyfikować. Dla tych Polonia serwuje stale dancing w niedzielę i wystawę prac jakiegoś polskiego artysty połaczoną z zagrychą.  W efekcie młodzi emigranci, którzy odnoszą sukces tracą korzenie, wchłania ich Ameryka, mają amerykańskie żony i dzieci mówiące <em>What&#8217;s up</em> na dzieńdobry.</p>
<p>Ktoś pytał mnie jak to można zmienić.</p>
<p>-Niestety, tego zmienić się nie da-  mówię i tej prostej konstatacji my, Polacy również nie rozumiemy. Polak nie rozumie słowa Nie. Na „ Nie „ Polak pyta zaraz : Dlaczego?</p>
<p>-Musi być na to jakiś sposób &#8211; usłyszałem w odpowiedzi.</p>
<p>-Sposób, owszem, jest -  odpowiadam- Wymarcie pokoleniowe pewnego Szczególnego Typu Człowieka stworzonego przez lata komunizmu : Homo Sovietikusa.</p>
<p><a href="http://www.amazon.com/Odkrywanie-Ameryki-Mariusz-Max-Kolonko/dp/8372989591/sr=8-1/qid=1162843392/ref=sr_1_1/102-0986866-4292139?ie=UTF8&amp;s=books" target="_blank">więcej czytaj w książce..</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://maxkolonko.com/wordpress/?feed=rss2&amp;p=15</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
